Praktyka Yin w czasach Yang

Gdy nawiązałam współpracę z Przystankiem Jogi, przy okazji spróbowałam Yin Jogi i stwierdziłam, że moje ciało bardzo lubi ten rodzaj praktyki. Po każdych zajęciach czuję się świetnie, jakbym dostała potężny zastrzyk energii. Doszłam do wniosku, że joga Yin pomaga rozpuścić różne blokady energetyczne, które tworzą się w zwykłym, codziennym funkcjonowaniu. A może i te starsze?

W każdym razie ta praktyka polega na pozostawaniu w asanach przez kilka minut, dobrze rozciąga i fajnie uzupełnia się z Kundalini Jogą, której krije łączą wiele elementów; ruch, oddech, mudry i mantry i samego rozciągania kojarzonego ze stretchingiem nie jest w nich dużo. Niestety na zajęcia do Hani w Przystanku Jogi chodzę nieregularnie. Właściwie wtedy, gdy pracuję z domu, a jeszcze ostatnio doszły różne historie covidowe, więc na zajęciach w studio (jako uczestniczka) nie byłam dawno, choć korzystam z filmów na Youtubie, robiąc sobie praktykę w domu.

Na sesjach Yin Jogi stosuje się kilkadziesiąt podstawowych asan z Hatha Jogi, które mają trochę odmienne, ale fantazyjne nazwy np. kot ciągnący swój ogon:-). Używamy pomocy (bolsterów, kostek, paska i kocy). Te zajęcia są bardzo wyciszające i stają się prawdziwym balsamem również na przebodźcowany umysł, zwłaszcza, że każde kończą się relaksem.

Yin Joga zaciekawiła mnie na tyle, że postanowiłam zgłębić temat, zaczynając od zakupu książki Oli Kuriaty, w której są pokazane m.in. sekwencje nakierowane na pracę meridianów. Różne pojęcia z Yin Jogi łączą się z określeniami stosowanymi w Kundalini Jodze: Qi – Prana, meridiany – nadis itp.
To mnie bardzo interesuje; przy okazji analizowania kriji kundalini jogi, odkrywałam, że w zestawie na stres nadnerczy i nerek, działamy na potrójny ogrzewacz, a w zestawie przeciwdziałającym wczesnej menopauzie, na meridian powiązany z pracą jajników. Ale to są takie moje małe odkrycia, a zagadnienia przepływu energii na tyle interesujące, że chciałabym wiedzieć jak to działa i dlaczego. Oprócz tego, wiedza o meridianach łączy się również z mudrami, czyli układami dłoni, wpływającymi na pracę organizmu – to kolejny temat, który mnie ciekawi i zaczynam powolutku rozumieć dlaczego w niektórych ćwiczeniach stosujemy określone mudry np. przy ruchach okrężnych ramion (do tyłu), kciukiem dociskamy podstawę małego palca, zamykając dłoń w pięść.

Jednak są to jakieś fragmenty, które udaje mi się skojarzyć, a ja chciałabym zrozumieć więcej, z uwagi na zainteresowanie terapeutyczną mocą jogi. Okazuje się, że wyartykułowanie chęci zgłębienia tematu, następnego dnia zaczęło się materializować w postaci posta na fejsbuku informującego o kursie Yin Jogi, połączonego z nauką o meridianach i punktach akupresurowych. Dodatkowym bardzo interesującym mnie obszarem, który będzie przedmiotem kursu jest anatomia i praca bioder, najczęściej występujące patologie i analiza asan w odniesieniu do pracy miednicy, więc zapaliłam się do niego bardzo:-)

Może za jakiś czas zaproszę Was na zajęcia Yin Jogi? A może połączę Yin z Kundalini Jogą? Kto wie:-)