Muladhara – czakra podstawy

Malasana

Krija na zrównoważenie I czakry – Podstawa nieskończoności

Kolor: czerwony
Żywioł: ziemia
Dźwięk: c
Umiejscowienie w ciele fizycznym: pomiędzy odbytem a narządami płciowymi, powiązanie ze splotem ogonowym
Jakości: poczucie bezpieczeństwa, relacje z rodziną, ugruntowanie, zarządzanie środkami finansowymi, układ wydalniczy.

Pierwsza czakra reprezentuje nieświadome działanie umysłu i emocji. To jest składnica naszych automatycznych zachowań. To nasze wszystkie nawyki zapisane w okresie niemowlęcym i wczesnodziecięcym (do 4 roku życia). W czasie życia płodowego stanowimy jedność z matką, nasze organizmy są ze sobą połączone. Gdy dziecko się rodzi, przeżywa ból oddzielenia od matki. Jest zdezorientowane i boi się, ponieważ znalazło się w kompletnie innym środowisku, niż dotąd znało. To dlatego zmiany, którym jesteśmy poddawani w dorosłym życiu, zwykle nas dużo kosztują. To dlatego wyjście z tzw. strefy komfortu jest takie trudne, ponieważ podświadomie nie chcemy znowu przeżywać podobnych emocji, jakie towarzyszyły naszym pierwszym chwilom życia poza organizmem mamy. Jednak nasze narodziny i niezależne od nas znalezienie się w tej czasoprzestrzeni,
zapoczątkowują nasz rozwój, jako istoty ludzkiej.


Okazuje się, że kluczowe dla naszego poddawania się zmianom, a co za tym idzie rozwojowi w dorosłym życiu, jest pierwszych 40 dni naszego życia na świecie. Jeśli przebywaliśmy cały czas z matką, zaspokajane były od razu nasze podstawowe potrzeby zarówno te fizjologiczne, jak i kontaktu z matką, bliskości, dotyku, to w dorosłym życiu mamy podświadome poczucie, że wszystko będzie dobrze, nawet w sytuacjach dla nas nowych i trudnych. Nie boimy się zmian. Oczywiści analizujemy dane sytuacje, podejmujemy decyzje opierając się na racjonalnych przesłankach, natomiast kluczowe jest tu nasze PODŚWIADOME POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA LUB JEGO BRAKU.

Okazuje się, że w dorosłym życiu najtrudniej jest usunąć te podświadome blokady powstałe w okresie około niemowlęcym. Osoby, u których to poczucie bezpieczeństwa zostało zaburzone, często jako dorośli stosują postawę zachowawczą, nie podejmując wyzwań, nawet nie tyle ze strachu przed porażką co z zupełnie nieuświadomionego poczucia zagrożenia i niepewności, wynikłych z braku kontaktu z matką w pierwszym okresie życia.
Drugim przejawem zaburzonych czynności pierwszej czakry może być agresja, spowodowana domaganiem się uwagi. Zaborczość, znowu wynikła ze strachu przed oddzieleniem.
Materializm, otaczanie się przedmiotami, które mają nam zapewnić poczucie stabilności, czasami kompulsywne kupowanie i gromadzenie u niektórych spowodowane poczuciem, że przedmioty zapewnią im wszystko to co jest potrzebne do bezpiecznego przetrwania.

Fizycznie niezrównoważenie psychicznej jakości pierwszej czakry – poczucia bezpieczeństwa, manifestuje się w problemach z czynnością układu wydalniczego; zaparciami, gdy mamy tendencję do gromadzenia. Takie gromadzenie na poziomie fizycznym powoduje zatrucie organizmu, a na poziomie psychicznym – zgorzknienie, depresyjność lub bujanie w obłokach – ucieczkę w świat fantazji, izolację.

Nadczynność pierwszej czakry może objawiać się na poziomie fizycznym biegunkami, nadmiernie wydalamy, usuwamy, to czego nie chcemy, agresywnie domagając się uwagi matki, bo podświadomie tylko na tym naprawdę nam zależy. Często osoby z zaburzoną pierwszą czakrą zupełnie nie wiedzą dlaczego ludzie się od nich odsuwają lub np. nie mogą utrzymać pracy. Chcą poczucia bezpieczeństwa i jednocześnie energetycznie skupiając się na jego braku, przyciągają jeszcze większy jego brak i wcześniej, czy później na zasadzie samospełniającej się przepowiedni, znowu dochodzi do tego, że jakaś relacja lega w gruzach.

Zatem skupmy się teraz na wzmacnianiu I czakry i jakości z nią związanej.
Wizualizuj kolor czerwony, czerwony wir energii w okolicy krocza. Ta energia jest żywotna, ale dość ciężka, trzyma cię bezpiecznie na ziemi, możesz stabilnie na niej stać lub poruszać się. Czerwona energia daje ci siłę i moc, daje moc Twoim nogom, które mogą cię utrzymać w miejscu lub nieść bezpiecznie, tam gdzie chcesz.

Wyobraź sobie, że siedzisz na łące w lesie a wokół rozchodzi się przyjemny zapach ściółki, ziemi, grzybów. Oprzyj się o pień dużego drzewa. Poczuj się z tym stabilnie. Wyobraź sobie, że jesteś jednym z tym solidnym drzewem i zapuszczasz głęboko do ziemi korzenie, które utrzymują cię spokojnie i bezpiecznie na powierzchni ziemi.
Gdy tylko masz możliwość siedzieć i wizualizować podobnie pod prawdziwym drzewem – rób to. Dzięki temu budujesz kontakt z matką ziemią, która dostarcza pożywienia i wytworzy wszystko to, co jest nam potrzebne do przetrwania.

Rozpal w sobie ogień na wiosnę

Od razu napiszę, że chodzi o agni, czyli ogień trawienny wg Ayurvedy. Ta starożytna nauka o zdrowiu podaje, że zimą zwykle mamy zwiększony poziom doszy kapha, czyli właściwości organizmu, związanej z wilgocią, ciężkością, śluzem. To wiosną często pojawiają się katary i kaszle, spowodowane nadmiarem tej doszy.

Właśnie nasze organizmy budzą się z zimowego snu, ale dzieje się to w dłuższym czasie. Wystarczy obserwować świat przyrody i odnieść to do siebie. Ziemia dopiero odmarza, a powiedzenie w marcu, jak w garncu, objawia się w całej krasie za oknem.
Nasz układ trawienny pracuje na zwolnionych obrotach, więc dobrze jeść lekko strawne potrawy np. zupy doprawione pieprzem i ziołami pobudzającymi trawienie, właśnie po to, żeby podnieść doszę pitta, czyli gorąco, żywiołowość i podkręcić ogień trawienny, czyli agni.

Jestem wielką fanką imbiru, który świetnie sprawdza się zwłaszcza teraz, bo oprócz swoich właściwości przyspieszających trawienie, ma działanie bakteriobójcze i przeciwwirusowe, zawiera naturalne salicylany, działa obkurczająco na śluzówkę (udrażnia nos przy katarze), a także rozrzedza krew (nie spożywamy go podczas miesiączki). W moim przypadku dwie herbaty dziennie z plasterkiem imbiru i cytryną, działają świetnie. Imbir jest rozgrzewający i podkręca doszę pitta i ogień trawienny.

Odkąd zaczęłam uprawiać jogę, pożegnałam wlokące się tygodniami, zapalenia zatok, a to przede wszystkim za sprawą techniki, jaką jest oddech ognia. W innych tradycjach jogi nazywa się kapalbhati. Przepona pracuje w nim bardzo mocno; dźwięk, który wydajemy oddychając w ten sposób, przypomina miech kowalski. I głównie koncentrujemy się w nim na robieniu wydechów, przyciągając jednocześnie przeponę w kierunku kręgosłupa.
Wdech odbywa się, jakby przy okazji; rozluźniając przeponę, pozwalamy jej obniżać się na chwilę, co powoduje zassanie odpowiedniej ilości powietrza do płuc.

Oddech ognia działa oczyszczająco; w pierwszej kolejności na zatoki (często uczestnicy zajęć sięgają, w czasie oddechu ognia, po chusteczkę do nosa;-), ale oczyszcza całe drogi oddechowe. Pozwala dobrze natlenić krew. Przepona przez swój intensywny ruch w górę i w dół, masuje serce, usprawniając przepływ krwi z przedsionków do komór. Oddech ognia, jak sama nazwa wskazuje rozpala w nas ogień chęci do działania.
Przeciwwskazaniem do oddechu ognia są pierwsze trzy dni miesiączki i ciąża.
Na początku, gdy dopiero uczycie się takiego sposobu oddychania, lepiej jest robić go wolniej. Można wprawiać się w nim, poprzez ćwiczenia z unoszeniem splecionych rąk z poziomu barków do kąta 60 stopni w górę i wracając nimi do poziomu barków, synchronizując ten energiczny ruch, z oddechem. Z wdechem unosimy ręce w górę, a z wydechem opuszczamy.

Na załączonym filmie z sesji jogi w Pracowni Mistrza, są pokazane dwa ćwiczenia z oddechem ognia; w pierwszym oddycham troszkę wolniej, w drugim przyspieszam. Ważne jest, żeby robić go w tempie najbardziej odpowiednim dla Ciebie, aby czerpać z tej techniki zdrowotne benefity.

Stopy w jodze i życiu codziennym

stopy w jodze

Ania Błażejewska

W piątek miałam przyjemność uczestniczyć w kolejnych warsztatach Gosi Kobus-Kwiatkowskiej, która tworzy treści jogowe pod szyldem @Anatomia Jogi. To dzięki jej warsztatom wplatam w swoje zajęcia piłeczki i rozluźnianie całej tylnej taśmy, czy takie trudne słowa jak nutacja, kontrnutacja, oraz opowiadam Wam dlaczego o mięsień biodrowo-lędźwiowy trzeba zadbać.
Tym razem na tapetę wzięła stopy. Opowiadała o tym dlaczego każdą pozycję stojącą warto budować od stóp, jak ich ustawienie i czucie podłoża przekłada się na postawę ciała i odwraca proces grawitacji, pozwalając nam na lewitację.

A jak Wasze stopy? Stoicie mocno na ziemii?
Do czasu moich studiów na AWF-e i początków mojej drogi związanej z prowadzeniem zajęć, nie zdawałam sobie sprawy, że dla wielu osób relacja ze stopami bywa trudna.
Jak wiadomo, jogę ćwiczymy na macie, na bosaka, tymczasem dla niektórych samo zdjęcie skarpetek jest nie lada wyzwaniem.
Masaż, czy automasaż stóp dla jednych jest świetną relaksacją, a dla innych czymś wręcz przeciwnym. Każdy z nas jest inny. Warto jednak sprawdzić jak stawiamy kroki, która powierzchnia stopy dotyka ziemi pierwsza, a przede wszystkim jak rozkładamy ciężar ciała na stopach w pozycjach stojących np.: w tadasanie – pozycji góry, w drzewie, w prasarita padottanasana czy w wojownikach. Jak zmiana kąta ułożenia stóp sprawia, że asana staje się bardziej stabilna, lub wręcz, w niektórych przypadkach, prawie niemożliwa do zrobienia.

Mam takie poczucie, że często na regularnych zajęciach, nie ma przestrzeni na dogłębne przyjrzenie się naszym stopom.
Myślę też, że takie zajęcia mogłyby być nudne. Dla mnie bynajmniej, ale teraz takie czasy, że świat biegnie, liczy się szybki efekt, rozciągnięcia, wzmocnienia czy relaksacji (też tam kiedyś byłam). Chociaż trzeba oddać, że w dobie pandemii, ten sam świat podejmuje próby zatrzymania się na oddech, czy dwa, a to już coś.
Miałam szczęście trafić w swoim życiu na nauczycieli, którzy opowiadali o takich niuansach, jak ustawienie stóp, czy praca ramion, może bez takiego zaangażowania anatomicznego jak u Gosi, ale wiedza z początków mojej praktyki, na trwałe weszła mi do głowy i na szczęście z biegiem lat nie uciekła.

Warsztat Gosi z Anatomii Jogi realizowany był w ramach cyklu #wyprawyanatomiczne. Dla tych, którzy interesują się anatomią jogi, albo samą jogą zdradzę, że będą kolejne warsztaty w ramach tego cyklu i to już w kwietniu. Tym razem o kolanach.

Co ma joga do stereotypów

pozycja bramy

Wśród ludzi funkcjonują różnego rodzaju stereotypy. Często można spotkać się z oceną opartą tylko i wyłącznie na popularnym skojarzeniu.

Oczywiście, lepiej w ten sposób prosto, jeśli nie prostacko, nie przyklejać etykietek, ponieważ może to być krzywdzące, dla osoby podlegającej takiej ocenie.
Jednak stereotypy nie biorą się znikąd i czasem warto zastanowić się, czy czasem sami w jakiś się nie wpisujemy. I co zrobić, żeby tak nie było lub żeby to zmienić? Przecież nie jest to łatwe. Ale możliwe:-)
Zauważenie swojego schematu, to połowa sukcesu, wiemy nad czym pracować. Można to obserwować i zmieniać. Natomiast częściej zdarza się, że w ogóle nie jest się świadomym, że działa się wg jakiegoś programu i co można z tym zrobić w takiej sytuacji? – Pójść na jogę.

Nie od dziś wiadomo, że joga i medytacja zmienia podejście do rzeczywistości, zmieniając powoli, lecz skutecznie umysłowe wzorce, które nam wdrukowano, a później sami je powielaliśmy, czasem latami. Regularna praktyka najpierw pozwala nam odkryć sposób w jaki działamy w różnych sytuacjach, czyli można odkryć pewne schematy, a poprzez regularną praktykę wybranej techniki, zachodzi zmiana wzorca. Dzieje się to poprzez tworzenie nowych połączeń nerwowych, rozluźnianie zbitej tkanki powięziowej, zmianę wzorców oddechowych, stymulowanie pracy układu hormonalnego, ale także poprzez bycie pod wpływem wyższych wibracji duchowej praktyki.

Podczas przedwiośnia jesteśmy odrobinę osłabieni. Zimowe miesiące z mniejszą ilością światła i ruchu, sprawiają, że każdemu trochę spada kondycja i może się zdarzyć, że będziemy mieli ochotę na lżejszą praktykę, dlatego dziś podrzucam dwa filmy z sesją jogi, nagrane na ubiegłorocznym urlopie. Jest to praktyka dla emocjonalnej i mentalnej równowagi. Część pierwsza to zestaw ćwiczeń o uziemiającym działaniu, gdzie bardziej koncentrujemy się na przepływie energii.
Druga część, to krija Kundalini Jogi dla emocjonalnej i mentalnej równowagi, redukująca objawy menopauzy.
Nie przez przypadek wracam do tej praktyki właśnie we wpisie o stereotypach:-), ponieważ wszyscy znamy taki, odnoszący się do kobiet w „pewnym wieku”;-) Ta krija działa tak, że ten stereotyp nie będzie Cię dotyczyć, nawet jeśli jesteś kobietą około 50-tki lub starszą. Dlaczego tak jest, wyjaśniam na filmie. Zapraszam do wspólnej praktyki:-)

Taniec kobiecej energii

Sesja Shakti dance

Dziś Dzień Kobiet, a ja jestem tuż po warsztatach Shakti Dance – jogi w tańcu, świetnie zorganizowanych przez Piarę Ravi z Wrocławia, a cudownie poprowadzonych przez wspaniałą Abiolę Akinbiyi. Dużo tych przymiotników, ale to wszystko prawda!:-)

Trzy dni spędziliśmy w górach, w pięknym otoczeniu. Pogoda również dopisała. Na chwilę powróciła zima, z całkiem dużą ilością, śniegu skrzącego się w słońcu, pod idealnie czystym niebem.

Spora część uczestników znała się z poprzednich warsztatów, które odbyły się w tym samym miejscu w sierpniu, więc atmosfera była już swojska.

Shakti dance jest jogą w tańcu wyrosłą na bazie Kundalini Jogi, a jej założycielką jest Sara Avtar – nauczycielka, która była wcześniej uczennicą Yogiego Bhajana. Oprócz studiowania przepływu energii w tańcu, implementowaniem filozofii jogicznej do opracowanej przez siebie formy pracy z ciałem, umysłem i emocjami, nagrywa płyty z przepiękną muzyką, której wielokrotnie mieliście okazję słuchać na lekcjach Kundalini Jogi w Pracowni Mistrza w Piasecznie.

Kundalini joga poprzez swoją strukturę i stałe zasady kojarzy mi się z energią męską (energią Shivy). Krije (zestawy ćwiczeń) są usystematyzowane i nie zmieniamy ich (poza łagodnymi modyfikacjami, aby dostosować ćwiczenia do możliwości uczestników). Sesja Shakti dance również odbywa się wg pewnego schematu, jednak daje więcej flow, można włączyć więcej spontaniczności, łagodności i miękkości, więc zdecydowanie bardziej kojarzy się z energią kobiecą.

Zarówno w poprzednich warsztatach, jak i w ostatnich uczestniczyło kilku panów i co ciekawe, wcale przez to nie postrzegam ich, jako mniej męskich. Wręcz przeciwnie. Wyłuskanie w sobie pierwiastka kobiecego, bardziej podkreśla ich pozytywny męski aspekt, czyli siłę i oparcie, które ona daje.

Niedawno oglądałam film o Patricku Swayze, który był bardzo męski w typie urody, ale było w nim dużo miękkości i wrażliwości i jestem przekonana, że stało się tak, ponieważ był tancerzem. Taniec wydobywa w nas, co najlepsze i najpiękniejsze. Jeśli ktoś rusza się z gracją, to nie można od niego oderwać oczu.
Zatracając się w tańcu, zwiększamy przestrzeń dla siebie, będąc jednocześnie uważnym na tańczących w pobliżu. Uwalniają się emocje, które można przeżyć w bezpiecznej przestrzeni grupy, której ufamy i nauczyciela, który nas prowadzi i wspiera. I znowu mamy tu element terapeutyczny, jak i wymiar duchowy.

Poważnie biorę pod uwagę wzięcie udziału w pierwszym w Polsce kursie nauczycielskim Shakti dance. Jeśli ktoś z Was rozważa rozwinięcie swojej jogicznej praktyki, to na Festiwalu Kundalini Jogi w Tarasce, który jest zaplanowany w terminie 3-6 czerwca 2021, Abiola będzie prowadzić warsztat, na którym można będzie spróbować i posmakować Shakti dance. Przyjeżdżajcie!:-)

A tymczasem można popatrzeć i zachwycić się tą techniką na poniższym filmie.

Joga na zdrowie

Małgorzata Pieczyńska w artykule Yoga & Ayurveda o wpływie jogi na zdrowie

Na temat pozytywnego wpływu jogi na zdrowie mówi się już od wielu lat. Ci, którzy praktykują, są dowodem na jej terapeutyczne działanie.
Kilka lat temu, jedna z nauczycielek, na Festiwalu jogi w Tarasce dzieliła się swoimi doświadczeniami z czasów leczenia choroby Hashimoto. Przez długi czas. swoją praktyką uczyniła zestaw na stres nadnerczy i nerek, który reguluje działanie całego układu hormonalnego. Stopniowo poprawiały się wyniki badań, dawki leków mogły być stale zmniejszane, aż do całkowitego zaprzestania ich przyjmowania. Okazuje się, że ta krija doskonale wspiera leczenie choroby Hashimoto, a na lekcjach Kundalini Jogi w Pracowni Mistrza była przedmiotem naszej praktyki w styczniu. Uczestniczka moich zajęć relacjonuje, że dzięki praktyce Kundalini Jogi (u innego nauczyciela, ale to nie istotne;-), uniknęła operacji kręgosłupa. Moja koleżanka – nauczycielka KJ zmagająca się z RZS, na warsztatach z profesorem Sat Bir Singh Khalsa, opowiadała mi, że joga bardzo poprawiła komfort jej życia. Russell Brand w swoich filmach i podkastach, opowiada o tym, jak Kundalini Joga pomogła mu w wychodzeniu z choroby alkoholowej. To bardzo spektakularne przykłady działania jogi na zdrowie, a poprawa ogólnej kondycji, umiejętność radzenia sobie z sytuacjami stresowymi, odporność na infekcje, są nie mniej ważne. Pobocznym efektem działania jogi jest utrzymywanie młodego wyglądu, a także stanu ducha:-) Wystarczy popatrzeć choćby na zdjęcia Małgorzaty Pieczyńskiej – znanej polskiej aktorki, czy Stinga.

Wyżej wspomniałam o Profesorze Sat Bir Singhu, który jest neurofizjologiem i na Uniwersytecie Harvarda od lat zajmuje się badaniami klinicznymi nad wpływem jogi na zdrowie, a w którego warsztatach miałam przyjemność uczestniczyć dwukrotnie. Poniżej zamieszczam dwa krótkie filmy z udziałem profesora; w pierwszym opowiada o wnioskach z tych badań, a drugi prezentuje fragment zajęć z nim. Ciekawostką jest to, że Profesor Sat Bir Singh Khalsa ma polskie korzenie:-)

Joga na zdrowie
Joga na zdrowie

Prezentownik Bogini

https://sesjewellery.com/prezentownik

Jeśli interesujesz się rozwojem duchowym, pociągają Cię różne tematy wykraczające poza pracę, płacenie rachunków, robienie zakupów i oglądanie seriali, to zajrzyj do katalogu , który stworzyły Agnieszka i Kamila, postanawiając zebrać w jednym miejscu kontakty, produkty i usługi, związane z poszerzaniem świadomości. Może zechcesz sprawić sobie lub komuś prezent?

Luty – podkuj buty

medytacja boskiej tarczy dla ochrony i pozytywności

Na początku lutego, przedmiotem naszego jogicznego doświadczenia na lekcjach Kundalini Jogi w Pracowni Mistrza, był zestaw ćwiczeń przeciwdziałający zimowemu obniżeniu nastroju i depresji oraz 20 oddechów oczyszczających. Link do filmu z kriją znajdziesz pod postem. Film jest fragmentem sesji jogi z Pracowni i w całości można wykonać praktykę razem ze mną i naszą grupą. Kriję można poprzedzić rozgrzewką, którą nagrałam w domu w czasie pierwszego lockdownu (również link znajdziesz pod postem). Na zakończenie zrelaksuj się co najmniej 10 min. W tym celu również możesz skorzystać z jednego z filmów z misami lub gongiem, które znajdziesz na moim kanale na Youtube Kundalini Joga Piaseczno.

W tym roku zima jest prawdziwą zimą, a podczas takich mroźnych dni, mocne rozciąganie nie jest zbyt przyjemne, ani zbyt korzystne, więc od wczorajszych zajęć zmienimy praktykę i będziemy doświadczać kriji na usuwanie blokad ciała, która ma aerobowy charakter, rozgrzewa, wzmacnia i jest bardzo dynamiczna, a jednocześnie ćwiczenia nie są skomplikowane. Zapraszamy więc początkujących joginów:-)

Jako medytację, uzupełniającą praktykę, wybrałam jedną z moich ulubionych: Medytację Boskiej Tarczy dla ochrony i pozytywności. jest to medytacja z mantrą Maaa – dźwiękiem, którym dziecko przywołuje swoją mamę. Cudownie jest patrzeć na joginów, którzy podczas medytacji mają na twarzy błogostan.
Ta medytacja taki ma wpływ. Jednostajny dźwięk mantry przeradza się w piękną muzykę, której wibracja podnosi na duchu. Utuleni dźwiękiem, stajemy się spokojniejsi, czujemy się zaopiekowani, mamy mocniejsze pole elektromagnetyczne, czyli aurę, która wzmacnia i chroni. Medytację wykonuje się w niecodziennej pozycji (tak, jak na zdjęciu). Myślę, że każdy ma swoje ulubione praktyki, a ta jest jedną z moich.

Zestaw ćwiczeń dla średniozaawansowanych joginów. Z filmu dowiesz się, jak wykonać oddech ognia.
Łagodna joga, która może być rozgrzewką przed intensywniejszymi ćwiczeniami

Zaklęte rewiry

Misa tybetańska

Czy to pod wpływem retrogradacji Merkurego, czy z innego powodu, tęsknię za rozrywką wśród ludzi.

W ubiegłym roku pod koniec lutego zwiedzałam Ateny. Grzałam się w greckim słoneczku i moczyłam nogi w morzu. Wracając do domu, stwierdziłam, że teraz to już będę co roku wyjeżdżać pod koniec lutego, żeby leczyć się z zimowej depresji;-))) (he, he).
Wracam ostatnio do tych zdjęć i filmów z wyjazdu i po postach na FB, widzę, że nie jestem w tym odosobniona, bo wielu z moich znajomych udostępnia wspomnienia z podróży w różne fajne miejsca.
Ostatnio wyświetliły mi się zdjęcia z koncertu Editors, na którym byłam na Torwarze rok temu. Rok temu, a ja czuję, jakby upłynęło z 10 lat.

Od paru dni śledziłam prognozę pogody, bo wymyśliłam sobie, że gdy tylko będzie ładny dzień, to wezmę sobie wolne i wyciągnę mojego małża, żeby chociaż pospacerować po warszawskiej Starówce; popatrzeć wreszcie na inne miejsca.
Tak też uczyniłam i w piątek pojechaliśmy poszwendać się po Krakowskim Przedmieściu, na którym jest mój ulubiony indyjski sklep. Zaglądam do niego zawsze, gdy jestem w pobliżu, więc zajrzałam i tym razem. Obeszłam sklep dookoła i wychodząc zobaczyłam JĄ – tybetańską kutą misę, z grawerką mantry, „Wyglądasz ładnie” – zgadałam do niej i uderzyłam pałeczką, a ona odpowiedziała mi pięknym długobrzmiącym czystym dźwiękiem. Zapytałam o cenę, która była całkiem atrakcyjna, ale mimo wszystko dość wysoka (jak to ceny takich mis) i wyszłam ze sklepu, mówiąc do małża: „kupię taką w bardziej sprzyjających czasach”.

Pospacerowaliśmy po Starówce, która teraz robi smutne wrażenie. Pozamykane kawiarnie, restauracje oferują jedzenie tylko na wynos. Pod jedną z nich widzieliśmy napis R.I.P. Gastro. Prawdziwym problemem okazało się znalezienie czynnej toalety. Te duże, publiczne, są zamknięte, do restauracji wejść nie można, a tu wypita w domu kawa i herbata z termosu, którą mieliśmy ze sobą, domaga się uwolnienia. Przypomniałam sobie, że przy parku fontann jest taka otwierana na monetę, więc z nadzieją, że będzie czynna, poszliśmy do niej i na szczęście udało nam się wysikać, a nie zsikać.

Wracając, pod Teatrem WarsZawy na Nowym Mieście, zobaczyliśmy plakat sztuki „Zaklęte Rewiry”. Mega wymowne. Zaklęte rewiry zamkniętych lokali, kin, teatrów i sal koncertowych… Wiemy już na jaką sztukę pójdziemy, gdy będzie można wreszcie do teatru pójść.

Pomimo smutku Starówki, spacer w słoneczku był przyjemny, więc korzystajcie, gdy będzie przyjemniejsza pogoda.

W każdym razie po powrocie do domu, myśl o misie nie dawała mi spokoju, sprawdziłam, że mnie na nią stać, więc następnego dnia pojechałam ją kupić. Wołała mnie, a pani w sklepie powiedziała, że dobrze, że mnie zawołała, bo tego dnia na wszystkie towary, sklep oferował 25% rabatu.
Wpadnijcie na jogę do Pracowni Mistrza, żeby posłuchać na relaksie, jak brzmi nowa misa grająca:-) Na szczęście szkoły jogi działają, więc w tych rewirach dzieje się przyjemniejsza magia.

10 ciał świadomości

10 ciał świadomości

1. Dusza

Trudno jest pisać o duszy, bo jest poza intelektualnym pojmowaniem. Nie podlega czasowi, nie ma płci. Jest jednym z uniwersalną kreacją.

Językiem duszy jest intuicja, wizja, wgląd. Najwspanialsze utwory muzyczne są (tak sobie myślę) efektem takiego intuicyjnego wglądu. Kiedy, słuchając pięknej muzyki, „zapominasz o bożym świecie”, to masz duchowe doświadczenie. Tak samo, gdy medytujesz lub zachwycasz się przepięknym widokiem. Wtedy znika cierpienie.

Dusza jest, jak jądro atomu, czymś niepodzielnym i bardzo wewnętrznym. Poza intelektualną oceną. Jest takim wewnętrznym słońcem. Gdy działamy zgodnie z nią, czujemy się w harmonii z całym wszechświatem.

2. Umysł negatywny

Gdy wpadniesz na pomysł jakiegoś przedsięwzięcia i słyszysz wewnętrzny głos, który wyszukuje zagrożenia, które się wiążą z jego realizacją, to właśnie wtedy odzywa się umysł negatywny. Być może zaczynasz widzieć w tym pomyśle coraz więcej minusów, to znak, że umysł negatywny przejął kontrolę.

Z pozoru może wydawać się, że umysł negatywny jest czymś negatywnym;-) ale jednak ma swoje plusy dodatnie również, ponieważ ma funkcję ochronną.

Dobrze jest być świadomym zagrożeń, które wiążą się z jakąś ideą, pomysłem. Najprostszą analogią jest chęć skoczenia do wody; miejsce piękne, woda błękitna, słonko świeci, ale warto jest najpierw zbadać brzeg, sprawdzić głębokość wody i czy nie ma w tym miejscu jakichś przedmiotów, które mogłyby nas poranić. To właśnie ta świadomość zagrożenia, pozwoli zbadać, czy taki skok może być bezpieczny. Możemy być mistrzami pływania, a jednak zbadanie warunków, w których przez chwilę nasze kompetencje mogą zaistnieć lub nie mieć żadnego znaczenia, jest ochronną funkcją umysłu negatywnego. Jednak jeśli damy dojść do głosu wyłącznie umysłowi negatywnemu, wtedy żadne marzenie nie ma szansy na realizację.

3. Umysł pozytywny

Pozostańmy w tym pięknym miejscu, na nadmorskim klifie połyskującym w słońcu. Patrzymy w błękit wody, w której promienie słońca połyskują tysiącem świetlistych refleksów. Mamy ogromną chęć schłodzić się w morskich falach. Właśnie w tym momencie umysł pozytywny przypomina, że to takie przyjemne uczucie… Znasz technikę skoków i świetnie pływasz. Rusz się! Skacz! Poczuj dreszczyk emocji:-) Wykorzystaj sytuację, warunki i swoje umiejętności. Dla takich chwil warto żyć!

Umysł pozytywny popycha nas do realizacji marzeń, do wychodzenia ze strefy komfortu i poprzez pozytywną motywację wewnętrzną, do rozwoju. I tu są plusy dodatnie umysłu pozytywnego.

Czy są jakieś plusy ujemne? Tak, są. Jeśli działamy tylko z poziomu umysłu pozytywnego widząc tylko szanse, a nie widząc żadnych zagrożeń, nieświadomie można zrobić sobie lub komuś krzywdę.

4. Umysł neutralny

Umysł neutralny, to inaczej umysł medytacyjny. To nie jest stan ważenia szans i zagrożeń, wręcz przeciwnie. To jest stan absolutnej pewności, nie wymagający jakiejkolwiek analizy. Taki stan uzyskuje się praktykując medytację. I to też nie od razu. Gdy zaczynasz medytować, to na początku, różnych myśli, czasem zupełnie zaskakujących, pojawia się nawet więcej, a jest to związane z tym, że podświadomość zaczyna wypuszczać, to co nagromadziło się w niej latami.

Trzeba pozwolić myślom płynąć i tylko zauważać, co dzieje się na scenie Twojego umysłu. Nie musisz się niczego doszukiwać, próbować zrozumieć, dlaczego myślisz o tym, czy tamtym. Pozwól, aby coś po prostu sobie zaistniało. Za którymś razem, zauważysz, że na tej scenie zaczyna dziać się coraz mniej. Jest coraz spokojniej. Coraz łatwiej jest być dla siebie samego postronnym obserwatorem. To jest stan medytacyjnego umysłu, w którym wszystko jest właściwe, takie jakie jest.

5. Ciało

Ciało jest narzędziem. Ciało nigdy nie kłamie. Zanim zadziała umysł negatywny, czy pozytywny ze swoją analizą, ciało odpowiada na emocje, które są produktem myśli. Rozwijanie świadomości ciała, uczy nas wiele o sobie samym i informuje o stanie psychiki. Nasze funkcjonowanie na poziomie fizycznym wiąże się z tattvami, czyli żywiołami: ziemią, wodą, ogniem, powietrzem i eterem – jesteśmy przecież mikrokosmosem. Nasze ciało w maleńkiej skali odzwierciedla cały kosmos.

Materialne ciało, wespół z umysłem i naszymi ciałami energetycznymi, służy do realizacji celu ducha. Gdy go odnajdziemy i zaczniemy realizować, wszystko płynie łatwo. Działając, korzystamy z intuicji, która prowadzi nas do właściwych ludzi i we właściwe miejsca.

6. Linia łuku

Na pewno każdy zwrócił uwagę na aureolę widoczną w wizerunkach świętych nad głową. To nasze pierwsze ciało energetyczne. Każdy z nas je ma. To coś w rodzaju routera, który łączy nas z siecią uniwersalnej świadomości. I jak w przypadku routera, dobrze jest gdy ma dobre zabezpieczenie. Mocna linia łuku działa na rzecz integralności tego co wewnątrz nas z tym co na zewnątrz; krótko mówiąc, aby to w co wierzymy i co myślimy, znalazło odzwierciedlenie w tym co mówimy i jak działamy; żebyśmy byli w tym spójni.

Kobiety mają dodatkową linię łuku nad piersiami, która chroni, to co w kobiecie delikatne – umiejętność kochania, odczuwania współczucia, bezwarunkową miłość. O ile, mężczyźni zwykle lubią rywalizację, kobiety raczej cenią współpracę, współdziałanie. Medytacja z mantrą Sat Kartar wzmacnia kobiecą linię łuku.

7. Aura

Aura to pole elektromagnetyczne wytwarzane przez nasze ciało, jako wynik działania układów hormonalnego i nerwowego. Jest wynikiem przepływu Prany – energii życiowej, w kanałach nadis.

Otacza całą istotę człowieka, a także każdy element przyrody. Wzmacnianie aury i jej oczyszczanie służy ochronie przed negatywnymi energiami. Poprzez kontakt z innymi ludźmi, zwłaszcza kontakty seksualne, energie innych osób zapisują się w naszej aurze. To dlatego różne relacje, w pewien sposób nas zmieniają, ponieważ wymieniamy się energią z innymi.

Jeśli czujesz, że spotkanie z jakąś osobą Ci nie służy, czujesz się wydrenowany z energii, albo odczuwasz emocje, które pojawiły się jakby znikąd, to najłatwiejszym sposobem na oczyszczenie się z niej, jest po prostu wzięcie prysznica. Polecam również krótką medytację – 20 oddechów oczyszczających. Można również okadzić siebie i dom drzewem palo santo lub białą szałwią. Bardzo popularne ostatnio olejki eteryczne również dobrze się sprawdzają, np. używane do kąpieli lub zakroplone do specjalnego kominka, do którego wlewa się wodę i zapala pod nim małą świeczkę.

Dźwięki dzwonków, mis tybetańskich, a także wibracje mantr wpływają na oczyszczanie i wzmacnianie aury również, ponieważ podczas głębokiego relaksu, odblokowują się kanały energetyczne i energia może swobodnie płynąć.

8. Ciało praniczne

Prana jest energią życiową. Zasila wszystko, co żyje, a nośnikiem prany jest oddech (Pavan). Każdy, kto praktykuje pranajamę, czyli świadomie korzysta z mocy oddechu, jest Pranee.

Za każdym razem, gdy czujesz, że masz mało energii, skorzystaj z narzędzia, które masz zawsze przy sobie, czyli z mocy swojego oddechu. Kundalini joga oferuje tak wiele przeróżnych technik oddechowych, że jest w czym wybierać:-)

Prana krąży kanałami energtycznymi zwanymi nadis lub meridianami. Są trzy główne: ida, pingala i szuszumna.

Ida przebiega po lewej stronie ciała i wiąże się z energią żeńską, pasywną, chłodną, z przywspółczulnym układem nerwowym, który włącza się wtedy, gdy wchodzimy w stan odprężenia. Ida koresponduje z prawą półkulą mózgową, czyli tą kolorową, artystyczną.

Pingala przebiega po prawej stronie ciała i wiąże się z energią męską, aktywną, gorącą i ze współczulnym układem nerwowym, który włącza nas w tryb działania. Pingala koresponduje z lewą półkulą mózgową związaną z funkcjami analitycznymi.

Szuszumna jest głównym kanałem energetycznym, którym wznosi się energia Kundalini, która jest czymś innym, niż Prana. O energii Kundalini napiszę więcej przy innej okazji.

Ciało praniczne przenika ciało fizyczne, umysł, linię łuku i aurę, a prana płynąc w różnych kierunkach wpływa na każdy aspekt istnienia. Jest pięć głównych kierunków przepływu prany tzw. vayu: prana – związana z oddechem i pobieraniem, apana – związana z wydalaniem, samana – związana z przyswajaniem, udana – związana z komunikacją i vyana, otaczające całe ciało.

9. Ciało subtelne

Jest to eteryczny aspekt istnienia człowieka. Po śmierci, gdy odłącza się od ciała fizycznego i pranicznego, odprowadza duszę do niebieskich eterów.

Oglądałam kiedyś film o Georege’u Harrisonie, który od czasu podróży Beatlesów do Indii i fascynacji jogą i medytacją, jako jedyny pozostał na tej ścieżce i medytował do końca życia, został wegetarianinem i swoim postępowaniem potwierdzał zmianę, jaka dokonała się w nim na poziomie duchowym.
W filmie, żona Georga Harrisona wspominała moment, gdy zmarł w swoim domu (był chory na raka). W momencie, gdy zmarł, pokój, w którym to miało miejsce, wypełnił się jasnym światłem. Widziały to wszystkie osoby obecne przy nim, gdy odchodził.

Energia ciała subtelnego zawiera podświadomość. Jeśli człowiek ją rozumie, to ma szersze spojrzenie na grę toczącą się na scenie kosmosu. Odkrycie planu duszy i realizacja jej potencjału odbywa się na subtelnym poziomie istnienia, ale urzeczywistnia się w świecie, który znamy – w jego materialnym i niematerialnym wymiarze, jako prosperity, czyli pomyślność, jako Har.

10. Ciało promienne

Gdy wszystkie aspekty naszego człowieczeństwa są zintegrowane i są w równowadze, wówczas zyskujemy promienność. Jesteśmy piękni fizycznie i duchowo. Mamy pozytywny wpływ na otoczenie – jesteśmy zmianą, którą chcemy widzieć w świecie. Mamy moc do tego, aby inspirować innych.

Wahe guru, to mantra, która oznacza przejście z ciemności do światła. Przez wahe guru wyrażamy radość bycia w połączeniu z Uniwersalną Inteligencją.