Przesłanie numerologiczne roku 2022

Joga w plenerze

Te trzy dwójki w roku 2022 wydają się być znaczące. Dwie dwójki roku 2020 wszyscy zapewne kojarzą z nową sytuacją, w której wszyscy się znaleźliśmy, czyli pandemią. Wszyscy wtedy uczyliśmy się, jak odnaleźć się w rzeczywistości zamknięcia i ograniczeń. W różnych rozmowach z rodziną i znajomymi, nawoływałam do tego, żeby nie popadać w panikę na skutek różnych medialnych doniesień, tylko obserwować sytuację. Zresztą do tej pory uważam, że w podejmowaniu decyzji, dobrze jest uwzględniać również własne obserwacje i doświadczenie. I nie widzę nic złego w tym, żeby w ich wyniku swoje poglądy zmienić.

Na początku ubiegłego roku, napisałam posta o szansie na łączenie przeciwieństw w roku 2021, jako roku piątki. Jeśli macie ochotę do niego zajrzeć, to otworzy się po kliknięciu w link. Z mojej perspektywy te próby łączenia przeciwieństw, były średnio udane;-) Częściowo tak, zwłaszcza biorąc pod uwagę prowadzenie zajęć dla wspaniałej grupy jogowej Pracowni Mistrza i to, że udało się je pogodzić z sesjami dla studia Przystanek Jogi, gdzie zaczyna się formować grupa stałych uczestników. A rolę nauczycielki jogi przez większość roku, dawało się pogodzić z pracą zawodową w korporacji.
Natomiast końcówka roku, a w zasadzie czas od sierpnia do połowy grudnia, dały mi konkretnie w kość – głównie na gruncie zawodowym. To w tym obszarze łączenie przeciwieństw dało w łeb i bardziej przypominało przeciąganie liny i siłowanie się w relacjach i z zadaniami w pracy, a także ze sobą. Uczucie utknięcia w niekomfortowej sytuacji, umęczyło mnie bardzo, więc początek roku 2022 zaczynam od układania się na nowo w kwestiach zawodowych.

Wczoraj na fejsbukowej grupie Evolving Kundalini, trafiłam na wspaniały artykuł nauczyciela Jivan Mukta Singha, u którego kiedyś byłam na sesji medytacyjnej i tam pierwszy raz doświadczyłam Pranicznej Medytacji dla Ośrodka Serca (pod linkiem znajdziesz film na youtube).
W artykule jest mowa o znaczeniu liczby 2 i 6, które mogą wpłynąć na zbiorową świadomość w roku 2022. Dodałabym jeszcze liczbę 4, rozpatrując 2022, jako znaczenie pojedynczej cyfry 2, sumę wszystkich dwójek roku jako Liczby Przeznaczenia (siła), czyli 6 oraz Liczbę Daru (suma dwóch ostatnich cyfr roku, czyli 4), która jest siłą do zaadaptowania.

Trochę to zagmatwałam, więc po kolei…

Zgodnie z numerologią Kundalini Jogi, całą datę urodzenia rozpatrujemy, jako całość, jak również grupując pewne jej cyfry i tak z sumy poszczególnych cyfr uzyskujemy następujące jakości:

Liczbę Duszy, jako wyzwanie, stanowiącą sumę cyfr dnia urodzin
Liczbę Karmy, jako wyzwanie, którą jest miesiąc urodzin
Liczbę Daru, jako siłę, którą jest suma dwóch ostatnich cyfr roku urodzenia
Liczbę Przeznaczenia, którą stanowi suma wszystkich cyfr roku urodzenia
Liczbę Ścieżki, którą stanowi suma wszystkich cyfr daty urodzenia

Cyfry sumujemy do jednej liczby od 1 do 9 i odpowiadają one charakterystyce ciał w Kundalini Jodze.

Ponieważ nr roku 2022 jest uniwersalny dla wszystkich, więc rozpatrujemy tylko 2,4 i 6, jako uniwersalne.

W numerologii i koncepcji 10 ciał, liczba 2 łączy się z Umysłem Negatywnym, czyli ochronną funkcją umysłu. Umysł Negatywny szacuje zagrożenia, kiedy podejmujemy decyzje, kiedy rozpatrujemy wcielenie w życie jakiegoś pomysłu.
Często nasze idee biorą się z chęci bycia częścią jakiejś wspólnoty, tworzenia jakiejś relacji; zwłaszcza teraz, gdy czasem dokucza izolacja powodowana pracą zdalną i w ogóle ograniczeniem kontaktów.
Chcemy w tej relacji, czy wspólnocie czuć się bezpiecznie, do tego dążymy. Koncepcja liczby 2 jest właśnie o tym; o chęci stworzenia z dwóch jakości, jednej. Przecież do tanga trzeba dwojga, co dwie głowy, to nie jedna, złączmy to do kupy (kupy nikt nie ruszy;-D)… Gdy śpimy z kimś w jednym łóżku, to jest nam cieplej, chyba, że druga osoba ściąga z nas kołdrę. No właśnie, to druga strona medalu z liczbą 2. Jeśli tylko próbujemy dopasować się do drugiej osoby lub wspólnoty, rezygnując jednocześnie z własnej indywidualności, to wtedy cierpimy.
Jeśli każde ściąga kołdrę na swoją stronę, to jest męka – nikt się nie wyśpi. Jeśli odpuścisz i pozwolisz ją sobie zabrać, to marzniesz, jeśli ty zawłaszczysz całą kołdrę, to jest ci ciepło, ale jesteś pod tą kołdrą sam.
Jest super, gdy można się do siebie przytulić i komfortowo wyspać we dwójkę, ale nie zawsze jest to możliwe, bo nie każdy jest stworzony dla każdego.

Prawdopodobnie ta liczba 2, która aż trzykrotnie powtarza się w numerze 2022 będzie dominować naszą świadomość. Zapowiada to niezłą jazdę. Globalne przeciąganie liny? Wiecie, jak ja jestem zmęczona po tych ostatnich miesiącach takiej właśnie walki o kołdrę? Bardzo. Wyobrażacie sobie taką sytuację, gdy wszyscy będą maksymalnie sfrustrowani z jednej strony chęcią dopasowania się do większości, a z drugiej chęcią narzucenia swojego zdania? Przecież to negatywnie odbija się na wszystkich. Co robić?

Ale ja widzę światełko w tunelu w postaci cyfry 4, wynikającej z sumy 2+2. Czwórka symbolizuje umysł medytacyjny. Zogniskowaną świadomość i bycie w tu i teraz, bez analizowania, bez oceniania, bez przyklejania etykiet. 4 w pozycji siły, to umiejętność tworzenia równowagi pomiędzy tym co zewnętrzne i wewnętrzne, pokora dharmy, służba ludzkości, intuicyjna wiedza, jak, gdzie i z kim działać.

Teraz zajmiemy się cyfrą 6, jako sumą trzech dwójek. W koncepcji 10 ciał, ciało szóste to linia łuku, czyli nasze pierwsze ciało energetyczne. Linia łuku, to nasza antena i nadajnik, łączące jednostkową świadomość z tą uniwersalną. Linia łuku koresponduje z szóstą czakrą, czyli intuicją.
Intuicja jest nam dzisiaj po prostu niezbędna, bo przecież można oszaleć, jeśli chce się tylko opierać na informacji z zewnątrz. Wszyscy jesteśmy przebodźcowani, przytłoczeni nadmiarem wiadomości, zadań, rzeczy do załatwienia i o których trzeba pamiętać. Intuicja jest narzędziem, które pomoże nam wybrać, bez zbytniego analizowania, co dla mnie, dla ciebie, jest dobre.
6 w pozycji Liczby Przeznaczenia oznacza konieczność nauczenia się spójności w myśleniu, komunikowaniu się i uczynkach, a także wytrwałość.

Początek roku zaczniemy w Pracowni Mistrza praktyką Kriji na równoważenie centrów wzajemnych połączeń i komunikacji. Intuicja mi podpowiada, że to dobra krija dla drugiego, czwartego i szóstego ciała:-) Działamy!

Przypisaniu posta korzystałam z książki Nirvair Singha „The ten light bodies of consciousness”, którą kiedyś kupiłam na warsztatach Białej Tantry w Rzymie, a zainspirował mnie artykuł Jivana Mukty, do którego zamieszczam link.

Prana – co to takiego?

Vrkasana - pozycja drzewa

Czy zauważyliście, że po deszczu, powietrze jest wilgotne i rześkie (nawet w mieście) i pachnie w charakterystyczny sposób? Zwłaszcza tam, gdzie jest dużo zieleni. Wtedy jest w nim dużo prany. To dlatego przebywając blisko natury czujemy się lepiej; jesteśmy wyciszeni, spokojniejsi, ale jednocześnie energiczni i odświeżeni. Wszędzie tam, gdzie jest życie – jest Prana. Ona przenika wszystko. Nie jest to tlen, tylko energia, która niesie życie.

Pobieramy pranę oddychając, jest również zawarta w pożywieniu, w energii słonecznej, ziemi i wodzie. To dlatego nie służy nam sztuczne lub zanieczyszczone środowisko, smog elektromagnetyczny, przetworzone jedzenie – ponieważ mają mało prany. Gdy czujemy się słabi, zmęczeni lub coś nam dolega, to znak, że mamy obniżony poziom prany, czyli życiowej energii.

Krija w jodze jest działaniem w kierunku przywrócenia i wyrównania poziomu Prany w całej naszej konstrukcji energetycznej, której, jednym tylko ze składników, jest ciało fizyczne. Poszczególne ruchy prany nazywają się vayu i jest ich pięć. Zarządzają funkcjami naszego ciała w następujący sposób:

prana (jako jeden z ruchów Prany) – działa w obszarze klatki piersiowej, zarządza oddechem i charakteryzuje się pobieraniem

apana – jest ruchem przeciwstawnym do prany, czyli związana jest z wydalaniem, eliminacją toksyn i działa w obszarze poniżej pępka

samana – przyswaja i rozprowadza; działa w obszarze jamy brzusznej – można powiedzieć, że reguluje procesy przemiany materii

udana – działa w obszarze gardła, uszu, nosa i powiązana jest z funkcjami mowy i słuchu

vyana – obejmuje swoim działaniem całe ciało fizyczne i odpowiada za skomplikowaną pracę całego układu ruchu, kości, powięzi, ścięgien, skóry

Jeśli chcecie podnieść poziom swojej życiowej energii, zwłaszcza teraz zimą, gdy dość trudno „naładować” się z przyrody, to z pomocą przychodzi Kundalini Joga i Krija na równoważenie vayu, którą tworzą nieskomplikowane ćwiczenia, rozciągająco-wzmacniające. Kto chce ją przećwiczyć, niech wpada na zajęcia do Przystanku Jogi lub Pracowni Mistrza.

Medytacja bez skakania na głęboką wodę

Medytacja ochronna Antar Naad

Większość stylów jogi, które są popularne i najchętniej uprawiane, kładzie nacisk na rozwijanie ciała… Albo inaczej, to w jaki sposób świat zachodni przyjął jogę i w jaki sposób wiele osób „ćwiczy” jogę, sprawia, że często jest ona postrzegana jako jeszcze jedna forma fitnessu. Kundalini Joga, którą praktykuję uczy medytacji.

Co może dać Ci praktyka medytacji? A na przykład umiejętność szybkiego redukowania stresu. W USA prowadzi się badania kliniczne nad wpływem jogi, w tym medytacji na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka. Na jedno takie badanie są przeznaczane kwoty rzędu 2 mln $. Naukowo zostało udowodnione, że medytacja uaktywnia przywspółczulny układ nerwowy, czyli ten odpowiedzialny za Twój relaks. Bezpośrednio po medytacji są pobudzone w mózgu ośrodki odpowiedzialne za koncentrację i zapamiętywanie. Jej skutkiem jest tworzenie zupełnie nowych połączeń nerwowych.

Są specjalne medytacje ochronne, na pomyślność, nakierowane na pracę z emocjami. Są medytacje z mantrą lub specjalnym wzorcem oddechu.

Emocje zawsze będziemy odczuwać jednak ważną kwestią jest to, w jaki sposób wpływają na Twoje postrzeganie siebie, rzeczywistości, w której się znajdujesz, Twojej sytuacji.

Medytacja pozwoli wyciszyć się po ciężkim dniu, zregenerować, uspokoić szalejące myśli. Równoważy obydwie półkule mózgowe, czyli zdolności analityczne i kreatywność.

Medytacji uczymy się stopniowo. Najlepiej rozpoczynać od trzech minut, stopniowo wydłużając czas. W Jodze Kundalini z reguły odbywa się ona w pozycji siedzącej w tzw. pozycji łatwej, lotosu lub siedząc na krześle; zawsze z wyprostowanym kręgosłupem. W zależności jaki efekt energetyczny ma przynieść, istotne jest ułożenie dłoni tzw. mudra, wzorzec oddechu i punkt skupienia np. w punkcie między brwiami przy zamkniętych oczach, na czubku nosa przy lekko uchylonych powiekach (na 9/10), na szczycie głowy lub konkretnej wizualizacji.

Podczas medytacji nie staramy się zatrzymać myśli, tylko obserwujemy je bez oceniania. Często na początku wręcz zdarza się, że tych myśli jest jakby więcej lub przychodzą dziwne zdawałoby się projekcje (jedna z koleżanek na kilku sesjach jogi, usilnie myślała o tym, że zjadłaby sushi:-) i po którejś sesji w końcu to zrobiła:-) W każdym razie nie oceniaj, tylko obserwuj. Medytacja jest narzędziem do rozpoznania swoich podświadomych, automatycznych wzorców funkcjonowania. Czasem zdarzają się różne reakcje emocjonalne. Mnie samej zdarzyło się podczas medytacji dostać ataku śmiechu:-) To było na pierwszym zjeździe kursu nauczycielskiego, podczas medytacji na uwolnienie od koszmarnych snów. Ostatnio dla odmiany zdarzyło mi się popłakać i to podczas prowadzenia zajęć (podczas medytacji w kręgu). Nie trzeba doszukiwać się ich przyczyn, ani ich analizować. Zawsze wkraczamy podczas niej na trochę tajemnicze obszary naszego umysłu, dlatego należy robić to stopniowo.

Medytacja na rozwiązanie wewnętrznego konfliktu

Amrit Vela – czas ambrozji

Amrit Vela - czas ambrozji

Wiele jogicznych przekazów mówi o najlepszym czasie na medytację. Są to godziny pomiędzy 3:00 nad ranem a 6:00. Osoby zajmujące się fotografią zauważyły, że wczesnym rankiem jest wspaniałe światło, spowodowane kątem padania promieni słonecznych o tej porze. Przyroda dopiero budzi się. Umysł człowieka jest jeszcze uśpiony i swoją aktywnością nie zagłusza tego, co stanowi esencję nas samych.

Podświadomość otwiera swoje podwoje, dlatego medytowanie ma ogromną, transformującą moc. Amrit Vela, to najlepszy czas na duchową praktykę – sadhanę.

Adeptom Kundalini Jogi, Yogi Bhajan zalecał grupową sadhanę, a praktyka obejmowała czytanie Japji Sahib świętego poematu, będącego zapisem wglądów siedmiu z dziesięciu Guru Sikhów. Jest to tekst służący przemianie, dzięki wibrowaniu w wyższych stanach świadomości.
Kolejnymi elementami porannej sadhany jest praktyka kriji, a następnie powtarzanie siedmiu mantr:
Ek Ong Kaar (poranne zawołanie) – „Jedna energia stwarza świat. Prawda jest jej imieniem”,
Wah Yantee – mantra wzmacniająca kreatywość,
Mul Mantra – mantra składająca się w oryginalnym tekście ze 108 liter, co wiąże się ze 108 elementami kosmosu. Ta mantra jest tematem na oddzielny post.
Sat Siri, Siri Akal – mantra o istnieniu poza czasem i przestrzenią,
Rakhe Rakhenahar – mantra dodająca otuchy,
Wahe guru, Wahe Jio – hymn radości,
Guru Ram Das – mantra na cześć czwartego guru Sikhów – opiekuna Ery Wodnika.

Taka poranna praktyka zwykle ma miejsce podczas warsztatów i festiwali, podkreślając wyjątkowość wydarzenia.

Na samym początku mojego bycia nauczycielką Kundalini jogi, gdy tworzyłam swoją pierwszą stronę, zastanawiałam się, jak nazwać swoją potencjalną szkołę jogi i mój wybór padł wówczas na Amrit Vela. Podoba mi się brzmienie i znaczenie tego określenia, ale przede wszystkim kojarzy mi się ze stanem w trakcie i po praktyce jogi. Amrit Vela – czas ambrozji. Nawet jeśli zajęcia odbywają się wieczorem, to sadhana – praktyka adepta jogi daje nam przestrzeń dla siebie samego, czas na bycie tu i teraz.

Tu możesz zajrzeć na pierwszą stronę mojego autorstwa o Kundalini jodze, sporo tu takich podstawowych informacji o elementach i strukturze zajęć, energii kundalini, o czakrach, niektórych krijach, erze wodnika itp.

Kundalini Shakti Joga – nowe zajęcia w studio Przystanek Jogi

Kundalini Shakti Joga

Shakti jest małżonką Shivy i to małżeństwo symbolizujące spełnienie – stan jogi. 

Shakti jest energią działania – siłą, która wprawia w ruch, ożywia atomy – jest podstawą wszelkiego istnienia. Shakti to emanacja kobiecej energii: delikatności, zmysłowości, współczucia, kooperacji. 

Jakość Shakti to świadomość w ciągłym ruchu, w procesie zmiany, a Shiva jest świadomością statyczną – jednopunktową nieskończonością. 

Sesje Kundalini jogi mają swoją stałą strukturę; każda składa się z ćwiczeń, relaksu i medytacji i ta stałość może kojarzyć się z jakością Shivy. Również niektóre krije, wymagające dużego fizycznego wysiłku, kojarzą mi się z męską energią. Dlatego umawiając się na prowadzenie zajęć w Przystanku Jogi, postanowiłam nazwać je Kundalini Shakti Joga, aby nawiązać do ich nieco łagodniejszego charakteru. Pomimo tego, że cały czas jest to Kundalini Joga wg przekazu Yogi Bhajana, to spośród kilku tysięcy dostępnych kriji, przedmiotem praktyki będą te łagodniejsze. Niedzielny wieczór sprzyja wyciszeniu i relaksowi, ale jednocześnie dobrze jest nabrać energii na nadchodzący tydzień.

Zajęcia Kundalini Shakti jogi będą wzbogacone o elementy z innych nurtów pracy z ciałem, takich jak ćwiczenia Feldenkraisa, czy jogi w tańcu, aby dodać praktyce łagodności i miękkości. Staną się doskonałym wstępem prowadzącym do doświadczania kriji – zestawów ćwiczeń, które dzięki połączeniu ruchu, oddechu, mudr i bandh, działają w określony sposób na ciało, psychikę i sferę emocjonalną. Delikatna Shakti jest tańcem, który tańczy Shiva. 

A poniżej zamieszczam link do utworu, którego będzie można posłuchać i zatańczyć do niego na zajęciach Kundalini Shakti Jogi.

Adi Shakti Benjahmin Ji

Zapraszam już 17 października na 18:15. Zapisy poprzez stronę studia Przystanek Jogi

Ścieżki Sacrum

Joga w plenerze

To tytuł fantastycznego programu nadawanego w moim ulubionym kanale TV. Cykl składający się z pięciu godzinnych odcinków o doświadczaniu natury, mądrości, wędrówki, samotności i piękna. Wszystkie te filmy mówią o poszukiwaniu przez człowieka przestrzeni w świecie zewnętrznym, w której mogą poczuć przestrzeń i bezkres samego siebie. Cały cykl jest bardzo interesujący, pokazuje doświadczenia różnych ludzi, z różnych kultur i zapierające dech w piersiach widoki, a wszystko uzupełnia muzyka pasująca nastrojem do każdego kadru i samo oglądanie tych filmów wprowadza mnie w medytacyjny stan. Jest to bardzo odprężające.

Z reguły w moich wpisach jest dużo o terapii jogą, czasem podrzucam definicje terminów z filozofii jogi, z którymi możecie się zetknąć, jednak rzadko piszę o aspekcie mistycznym. Joga jest jedną z wielu ścieżek, w których możemy dostąpić sacrum – poczucia bycia cząstką kosmosu, bycia z nim w absolutnej harmonii.

To bardzo intymne doświadczenie i być może w poezji można znaleźć odpowiednie słowa na opisanie i przekazanie tego stanu. O ile ogólnie dobre samopoczucie, stan relaksu po zajęciach jogi, a także pewna podniosłość jest czymś powszechnym, o tyle dostąpienie takiego stanu …łaski jest absolutnie wyjątkowe i nie zawsze ma miejsce w czasie praktyki.

W przeróżnych przekazach mistyków jest mowa o doświadczeniu Obecności. Nie ma znaczenia rodzaj duchowej praktyki; na pewno każdy z Was słyszał o przeżyciach świętych chrześcijańskich, oświeceniu Buddhy, czy transach szamanów z Ameryki Południowej; przeróżne relacje mówią o podobnych doświadczeniach.

We wszystkich ścieżkach chodzi o to samo: o wyzwolenie od cierpienia. I nawet jeśli założenia i praktyki się różnią, można w nich znaleźć wiele wspólnych elementów.

Czy takie podniosłe i rzadkie doświadczenie przekłada się na codzienność? Tak, bo często jest to brama do odkrycia swojego życiowego potencjału. To jest coś, co zmienia wszystko.

W Kundalini Jodze mówimy o podniesieniu Kundalini, która jest energią i można ją bardzo mocno poczuć fizycznie i psychicznie, to oznacza ona przede wszystkim twórczy potencjał każdego z nas, który zaczyna przejawiać się w codziennym życiu. Niektórzy oddają się twórczej pasji: malowaniu, pisaniu, graniu na jakimś instrumencie, czy śpiewaniu, niektórzy realizują się w działalności na rzecz jakiejś społeczności, niektórzy zaczynają realizować marzenia, niektórzy zaczynają mieć odwagę totalnie zmienić swoje życie zawodowe…
Jaka by nie była forma przejawiania tej energii, to można zauważyć, że zostaje zaspokojona jakaś nieokreślona tęsknota, która pchnęła nas na drogę rozwoju.

Pamiętam, że będąc na kursie nauczycielskim, gdzie każdy zjazd zaczynaliśmy od kręgu i opowiadania o swoich przemyśleniach, mówiłam o uczuciu nieokreślonej pustki, którą czułam gdzieś w okolicy serca, zanim zaczęłam uprawiać jogę. Ta pustka i tęsknota za bliżej nieokreślonym czymś, zniknęła. I choć nie zniknęły problemy i wyzwania codzienności, to łatwiej mi teraz sobie z nimi radzić. A bycie nauczycielką jogi, to coś znacznie więcej, niż hobby. To dharma.

Od 2 września wracamy do Pracowni Mistrza!

Stęskniłam się za Wami. Stęskniłam się za regularnym prowadzeniem zajęć. Z początkiem września wracamy do Pracowni Mistrza we wtorki i czwartki o 19:30.

Wakacyjna laba jest fajna do czasu:-) Będziemy powiększać strefę komfortu poprzez regularną praktykę:-)

Wakacje sprzyjały kontemplowaniu przyrody, aktywnościom na świeżym powietrzu. W tym roku lato było wyjątkowo słoneczne i dobrze! Nie ma to jak witamina D naturalnie wytworzona przez organizm. Ruch na powietrzu, dużo świeżych warzyw i owoców, zwolnienie tempa i podziwianie piękna przyrody, to najlepszy sposób zadbania o zdrowie.

Kilka razy udało się zebrać całkiem sporą grupę na jodze w parku. Zajęcia były przyjemne, jednak pogoda czasem stopowała nasze zapędy praktykowania na powietrzu. Jedne nawet spontanicznie zostały przeniesione do domu jednej z uczestniczek:-) Akurat przed wyjściem do parku zaczęło padać, ale bardzo mieliśmy ochotę na jogę i na spontanie jedna z osób, zaproponowała, żeby poćwiczyć u niej w domu (Dzięki Magda). To była szybka akcja i krótka, ale treściwa sesja, na której przećwiczyliśmy kriję na odporność od chorób i medytację uzdrawiającą z mantrą Ra Ma Da Sa.

A ponieważ krija tak świetnie poszła nam na tej sesji i była piękna energia w czasie praktyki, to postanowiłam nagrać film z Kriją na odporność. Poniżej go zamieszczam i zachęcam do subskrypcji mojego kanału na Youtubie o jakże wyszukanej nazwie:-) Kundalini Joga w Piasecznie.

Film zawiera również relaksację prowadzoną Jacobsona (od 24 do 33 minuty).

Zapraszam do Pracowni Mistrza już od 2 września (wtorki i czwartki) na godz. 19:30 na ćwiczenia, medytację i relaks w dźwiękach.

Joga w Parku

Kilka słów na temat tego, co warto zabrać na sesję jogi w parku; jeśli masz swoją matę, to weź, ale nie jest niezbędna. Ćwiczenia, które wymagają stabilizacji, można spokojnie zrobić na trawie. Wystarczy zabrać ze sobą koc, na którym można położyć się w relaksie.
Natomiast koniecznie zabierzcie ze sobą coś na czym można usiąść. Może to być gruby koc lub zwykłe ogrodnicze pianki – dwie w zupełności wystarczą, żeby podczas siedzenia biodra były wyżej. Taka pozycja pozwoli na swobodne oddychanie. (pianki można kupić markecie na dziale ogrodniczym i kosztują nie więcej, niż 15 zł). Jeśli siedzenie na ziemi w ogóle jest dla kogoś niemożliwe, to można przyjść ze swoim turystycznym krzesłem.

Pomyślcie o swoim komforcie, tylko wtedy praktyka jogi jest prawdziwą przyjemnością.

Można powiedzieć, że Joga w Parku to już długoletnia tradycja Szkoły Jogi Amritvela. W ubiegłym roku, spotykaliśmy się regularnie w kilkunastoosobowym gronie. Zajęcia są prowadzone, jak dla początkujących, więc jeśli chcesz sprawdzić, czy joga jest dla Ciebie – to jest właśnie świetna okazja. Jeśli chcesz najpierw popatrzeć, czego możesz się spodziewać, zajrzyj na mój kanał na Youtube.

Poniższy film to migawka z ubiegłego roku:

Przy sprzyjającej pogodzie, joga w parku w Piasecznie odbywać się będzie w niedziele o 10:30. Spotkanie jest obok rzeźby przedstawiającej niedźwiedzia. Opłata za zajęcia jest dobrowolna wedle uznania. Możesz wziąć udział również bezpłatnie – nie ma problemu.

Joga w parku w Piasecznie

Na fali VII Festiwalu Kundalini Jogi

Jeszcze czuję się w energii festiwalu. Czyli super. Na dzień dobry wszyscy dostali koszulki z napisem Ek Ong Kaar, co oznacza Jedną Kreację i rzeczywiście czuliśmy jedność, będąc obecnymi na festiwalu, w sangacie duchowej praktyki.

Mój warsztat o połączeniu czaszki i miednicy, czyli o powięzi, był pierwszy, jeszcze przed oficjalnym otwarciem, które miało miejsce w czwartek rano. Pomimo tego, że uczestnicy dopiero się zjeżdżali, przyszło kilkanaście osób, co mnie bardzo ucieszyło.

Tuż przed warsztatem, pięknie się rozpogodziło i do Taraski zawitał prawdziwy czerwiec:-), więc wyszliśmy na teren i pod sosnami przy akompaniamencie ptaków, uczestnicy zrelaksowali się i rozciągnęli ćwiczeniami Feldenkraisa, a później doświadczali połączeń powięziowych w Kriji na ustawienie kości miednicy i czaszki. Całość dopełniła relaksacja progresywna Jacobsona i Praniczna medytacja dla ośrodka serca. Siedzieliśmy w kręgu i podczas medytacji mogliśmy doświadczyć jego mocy i pięknego przepływu energii przez nasze czakry serca. Dla mnie było to niesamowite doświadczenie. W kręgu wszyscy jesteśmy równi i przepływ energii czuje się wtedy szczególnie mocno.

Osoby zainteresowane praktykami z mojego warsztatu, proszę o kontakt – wszystkie opisy udostępnię – poniżej film z medytacją, a tu są linki do wpisów na blogu, bezpośrednio związanych z ćwiczeniami. Link 2

Następnego dnia było oficjalne otwarcie i po raz kolejny, w kręgu, podczas medytacji dla projekcji i ochrony serca, poczuliśmy zjednoczenie.

Dla mnie fascynujący był warsztat Agnieszki Hari Kartar o Sat Kriji. Jak zwykle, każdy kontakt z Agnieszką, która jest kopalnią jogicznej wiedzy, pozwolił na wprowadzenie w moje uczenie odpowiednich korekt i zainspirował do powrotu do podstaw, czyli praktyki Sat Kriji tak dla siebie.

Po południu i w piątek piękna Abiola poprowadziła nas tanecznym krokiem przez wszystkie osiem faz Shakti Dance. Ponieważ na warsztacie z Abiolą byłam trzeci raz, to czułam się już, jak „stara wyjadaczka”:-) Było po prostu świetnie i bardzo podobała mi się medytacja w ruchu, czyli celestial communication do Mantry Ades Tise Ades.

Kolejnym warsztatem, który zrobił na mnie niezwykłe wrażenie i zrobił mi (nie tylko mi) niezłe pranie energetyczne, był warsztat Dayany Rivery o rozpuszczaniu bloków energetycznych. Oj poczułam, gdzie mi zalega, gdzie ciśnie i co nie pozwala swobodnie oddychać… i poczułam też ogromną ulgę, gdy po tej praktyce, to się rozpłynęło.

Tegoroczny festiwal odbył się pod hasłem budowania mostów i pomimo różnic w naszych charakterach, podejściu do praktyki i uczenia Kundalini Jogi oraz kontrowersji wokół osoby Yogi Bhajana, wszyscy po raz kolejny poczuli wartość tych technik i ich wpływ na życie każdego z osobna i na nas wszystkich łącznie.

Ek Ong Kaar

Powięź, czyli co wspólnego ma czaszka z miednicą

Chociaż każdy z nas uczył się o funkcjach układu mięśniowo-szkieletowego, nerwowego, czy układu krążenia, to na ogół sposób, w jaki tę wiedzę na przekazywano, ograniczał się do spojrzenia na te układy oddzielnie. Mało tego, funkcjonowanie układu mięśniowo-szkieletowego, w takiej typowo szkolnej metodzie, zostało ograniczone do kwestii ruchowych i stabilizacyjnych poszczególnych mięśni, więzadeł, czy stawów. Zakładano, że warto rozpatrywać ich działanie jedynie biorąc pod uwagę bezpośrednie połączenie mięśnia, kości i stawu, które ewentualnie sumują się w jakimś fizycznym wycinku ludzkiego ciała. W prawie każdym specjalistycznym tekście przedstawia się je pozbawione swoich połączeń neurologicznych i naczyniowych, oddzielone od sąsiadującego obszaru. Np. w książce o pozycjach Hatha Jogi Leslie Kamonoffa „Ilustrowany przewodnik anatomiczny” bardzo wyraźnie to widać. Każda z asan jest opisana w kontekście pracy pojedynczej grupy mięśni podczas tworzenia różnych dźwigni mechanicznych. 

Doświadczenia terapeutów zajmujących się alternatywnymi metodami pracy terapeutycznej: osteopatów, masażystów, położnych, tancerzy i nauczycieli jogi, jednak mówiły co innego; że ludzkie ciało jest jednością i problemy bólowe w jednym obszarze ciała, mogą wynikać lub są przyczyną przeciążeń i kompensacji całkiem odległego miejsca, teoretycznie w ogóle nie związanego z obszarem, w którym u pacjenta pojawił się ból lub objawy innego schorzenia. Dopiero niedawno zebrano te obserwacje i złożono w całość stanowiącą metodę pracy z meridianami mięśniowo-powięziowymi, czyli inaczej z taśmami anatomicznymi. 

W 1997 r. pierwszy raz zostały one opisane przez  Thomasa Myersa i opublikowane w Journal of Bodywork and Movement Therapies. Dalsze obserwacje doprowadziły do zbadania, w jaki sposób nasze ciało jest biologicznie ułożone, w jaki sposób myśli i w jaki sposób pamięta różne zdarzenia z naszego życia. 

Okazało się, że niezależnie od tego, co mięśnie mogą robić pojedynczo, całe ciało jest zintegrowane w obrębie sieci powięziowej. 

Powięź, inaczej taśma anatomiczna, to włóknista tkanka kolagenowa przyczepiona do narządów, kości i mięśni, odżywiająca je ponieważ ich składnikiem jest m.in. kolagen. Nadaje naszym ciałom określony kształt. Patrząc na ciało, gdy ma ono wyprostowaną postawę, taśmy anatomiczne przebiegają pionowo. Przenoszą obciążenia i ruch poprzez struktury mięśniowo – powięziowe wokół szkieletu. Tkanka łączna łączy komórki ciała, kieruje przepływem płynów i ma zdolność do przechowywania i przekazywania informacji innym narządom.  

Każda zmiana nacisku i związanego z tym napięcia, powoduje, że ciekłokrystaliczne półprzewodnikowe konstrukcje wilgotnego kolagenu i innych białek, generują sygnały bioelektryczne, które są przekazywane do naszego układu nerwowego, przechodząc wzdłuż błony nerwu. Dlatego ciało reagując na emocje, zapisuje je w komórkach. Utrwalenie postawy ciała na skutek emocji powoduje zbijanie się tkanki, tworząc coś, co my w jodze często nazywamy blokadami energetycznymi. Np. nawykowe zaciskanie szczęk na skutek stresu wpływa na staw skroniowo-żuchwowy, pobudza układ nerwowy współczulny, na który bezpośrednio reaguje mięsień biodrowo-lędźwiowy stawiając nas w gotowości do walki lub ucieczki. 

Jest sześć głównych typów powięzi: 

– taśma powierzchniowa tylna 
– taśma powięziowa przednia 
– taśma spiralna 
– taśma boczna 
– taśma kończyn górnych 
– taśma głęboka przednia 

Na Festiwal Kundalini Jogi w Tarasce, przygotowałam warsztat, w którym bezpośrednio będziemy mogli doświadczyć pracy wszystkich taśm.

Bardzo ciekawą kriję Kundalini Jogi, gdzie większość ćwiczeń (co jest dość rzadkie), będziemy wykonywać w pozycji stojącej, poprzedzi sesja rozluźniająca oparta na ćwiczeniach Feldenkraisa. Będzie oczywiście również medytacja i relaks.

Zapraszam w środę 2 czerwca na godzinę 17:00 do sali 100.
Jeśli pogoda pozwoli (a prognozy są optymistyczne), przeniesiemy się z warsztatem na zewnątrz blisko hali namiotowej.

Koniecznie zapoznajcie się z całym programem Festiwalu Kundalini Jogi, ponieważ zapowiada się niesamowicie interesująco:-)